Ewa Tylman

Z pełną odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że książkę czyta się z absolutnym zaciekawieniem.
Dzięki praktycznym poradom w niej zawartym pozbędziesz się blokad i nauczysz wyzwalać miłość zarówno w sobie jak i w swoim partnerze. Poznasz też sposoby ożywienia swojego życia erotycznego.

Z przekonaniem będę tę książkę rekomendować swoim klientom.

Krzysiek

Czasami zastanawiam się czy potrzebuję teraz więcej niż to, że zmusiłaś mnie do przyjrzenia się własnym popędom i baczniejszej obserwacji drugiej osoby…

Na bazie impulsów jakie zawarłaś w książce i zetknięciu z Twoją energią osobiście, dotarłem z moimi relacjami międzyludzkimi w zupełnie nowe obszary… Odzyskałem… i zyskałem w tej sferze mnóstwo nowej jakości. Wielkie dzięki.

Jestem zadowolony, a więcej uśmiechu na buziach kobiet dookoła i ponowna bliskość z moją ukochaną A. dowodzi, że wyciągnąłem z twojej książki potężne rzeczy i świadomą miłość. Z całego serca dzięki.

Ewa Kiraga-Wójcik (Yavanna)

Alicja Baba – z jednej strony kobieta niezwykła, z ogromnym doświadczeniem życiowym, a z drugiej – Jedna z Nas, EveryWoman – proponuje Nie-Poradnik. Tytuł podchwytliwy, można powiedzieć – testujący inteligencję Czytelnika/Czytelniczki, bo wiadomo, z czym może się kojarzyć, a już zwłaszcza w dziedzinie seksu.

Jednakże łatwo, już na podstawie językowej konstrukcji tytułu, zrozumieć, o co chodzi. W zrozumieniu tym upewnia treść – odwołująca się nie tylko do inteligencji, ale także do emocji, wrażliwości, odczuć… Całej sfery doznań najistotniejszej dla spotkania dwóch Istot w tak niezwykłym, delikatnym, a równocześnie kosmicznym doświadczeniu, jakim jest Akt Seksualny. Co zrobić, aby tego doświadczenia nie zmarnować, aby wznieść je na najwyższy poziom i doznać na tym poziomie sedna swojego istnienia…

O tym jest ta książka.

Ania

Przeczytałam „Świadomy Seks“.

Nie wiem jak to napisać, ale … tę książkę powinny przeczytać przede wszystkim kobiety!

Tak uważam, bo dopiero po przeczytaniu zdałam sobie sprawę, że nie jestem dziwna, oziębła, czy też emocjonalnie popaprana, bo miewam humory: raz jestem wesoła, raz zdołowana i to jest normalne, a nie zaczątek choroby psychicznej 😉

Na pewno jest wiele kobiet takich jak ja, które nie wiedzą, że łechtaczka jest tak rozbudowana, że się chowa jak za bardzo pieszczona i intensywny dotyk wcale nie jest przyjemny, że jest stworkiem, który potrzebuje czasu, żeby odsłonić kapturek. SKĄD miałam to wiedzieć??
Myślałam, że tylko mnie stosunek boli, bo jest coś nie tak z moją pochwą, która zamiast zachwycać się wielkim członkiem, zwija się z bólu. Ale o tym głośno nie mówię, tylko szepczę z obawą do ucha, żeby nie zawieść partnera.

W trakcie czytania książki poczułam współczucie i miłość do mojej kobiecości, do tego, że nie potrafiłam powiedzieć, że coś jest nie tak, bo myślałam, że to tylko moja wina…

A teraz ta książka staje się „rzecznikiem“ takich kobiet jak ja.

Nie jest dla mnie ważne czy jakiś mężczyzna przeczyta tę książkę. Byłoby fajnie, gdyby przeczytał i zrozumiał. Ale czy kobiety same siebie rozumieją? A może mają mózgi wyprane przez media, porno i reklamy i próbują sprostać wizerunkowi kobiety, jaki się im przedstawia? A mężczyźni to łykają i tego samego oczekują.
Może należę do mniejszości – nie wiem. Kobiece ciało jest inne, a ja potrzebuję czasu. Nie tylko w seksie, ale we wszystkim, co robię.

Krzysztof Śliwiński

W fallocentrycznym świecie, gdzie aplauz wciąż zyskuje męska moc, dominacja i brak liczenia się z otoczeniem, książka ta jest jak otwarcie oczu na nowe. Pokazuje, jak bardzo bywamy jednowymiarowi w patrzeniu na potrzeby kobiet i ich subtelne utkanie ciała i emocji. Chcę wierzyć, że jest to jedna z tych pozycji, która zmienia świadomość ludzi: tak mężczyzn, jak i samych kobiet. I ten podtytuł: (nie)poradnik tak wiele grą słów mówi o nas samych. Czasami nieporadnych, bojących się przyznać, że czegoś nie wiemy, boimy się, nie potrafimy. Tymczasem to ze swoistej niewinności, nieśmiałości w byciu z drugą osobą zbudować można coś nowego

Krzysiek

Książka nie jest dla każdego. Nie jest letnia, jest miejscami bardzo zimna, a miejscami bardzo gorąca.  Aby facet wyniósł z niej treści, które pomogą mu pewne rzeczy w swojej relacji zmienić, powinien odłożyć dumę na bok, ponieważ czasem literki układają się w szpilkę która wbija się w męskie Ego, lecz czasem przyjemnie łechta dając potwierdzenie w rzeczach, które robię dobrze acz brakowało mi pewności co do ich skuteczności. Książka jest dla mnie źródłem cennych informacji, które gdybym usłyszał od partnerki, mogłoby być ciężko,  natomiast czerpiąc je z książki mogłem się do nich zdystansować i odkładając dumę na bok, przyswoić, przeanalizować, przetrawić. Książka była dla mnie retrospekcją poprzednich relacji z kobietami. Naturalnie czytając o jakimś zagadnieniu przywoływałem sceny z tych relacji, np. scenę rozmowy lub scenę kochania się z drugą osobą i mogłem odnieść zawarte w książce techniki do tychże scen. Gdybym miał wybrać dwa pojęcia z relacji z kobietą, po przeczytaniu lektury, to byłyby to: „rozmowa” i „dotyk”.  Kwestia rozmowy u mnie leży – czasem kochanie odbywało się bez jednego nawet słowa, co czasem ma swój urok, natomiast szeptanie do uszka, szczera rozmowa to jest do poprawy / rozwinięcia. Natomiast w drugiej kwestii, czyli dotyku, znalazłem miłe potwierdzenie, że moja celebracja tego, czasem poruszanie się palcem na granicy milimetrów na powierzchni skóry, zwalnianie – dostałem potwierdzenie, że robię to dobrze i mogę to jeszcze rozwinąć.  W kwestii rozmowy, często na moje pytanie „Co sprawia Ci przyjemność?” – dostawałem odpowiedź „Musisz sam to odkryć” ( taka już natura kobiety, że nie powie wprost , no więc wsłuchiwałem się w reakcje, z różnym skutkiem, książka w tym temacie proponuje kilka ciekawych zabaw, które mogą to ułatwić. Zamierzam przeczytać ją drugi raz powoli z notatnikiem i ołówkiem.  Pozdrawiam.

Martyna

Książka jest cudowna, pochłonęłam ją w dwie godziny, tuż po odebraniu jej od listonosza.

Nie mam problemów z seksem, książkę zamówiłam z czystej ciekawości, i o dziwo we mnie trafiły najbardziej fragmenty dotyczące bliskości i komunikacji (ciągnący się za mną temat braku kontaktu z ojcem). Spłakałam się jak bóbr 🙂 Ale mocno mnie to oczyściło.

Osobom, którym przytrafiają się problemy, o których piszesz ta książka może naprawdę pomóc i rozjaśnić wiele tematów. Good job!

Krzysztof

Pani książka w kontakcie sensualnym ma zaskakującą w dotyku okładkę – jest niczym skóra.

Ilustracje nabierają życia, bo oglądane na ekranie nie są tak pulsujące.

Książkę oceniła też bardzo pozytywnie moja żona, stwierdziła, że już okładka jest hipnotycznie wciągająca i śliczna.

Ewa Kraka

Ta książka to moim zdaniem „must read” dla każdego. Nie tylko dla wybranej grupy, ale dosłownie dla każdego, kto kiedykolwiek miał cokolwiek wspólnego z seksem. Porusza wiele ważnych tematów. Ta książka to w wielu przypadkach to, co chciałybyśmy wam drodzy mężczyźni powiedzieć, ale czasem się wstydzimy, czasem boimy, a czasem same nie jesteśmy tego świadome. Ta książka może być również wyzwaniem dla kobiet, uświadomieniem pewnych fundamentalnych prawd oraz sprawdzianem dla własnego ego. Jest momentami zaskakująca, ale po przeczytaniu, całość układa się w harmonijny spójny przekaz, który moim zdaniem pogłębi Twoje relacje i da Ci szansę odkryć wiele rzeczy na nowo.

Ania

Czy „Świadomy Seks” podejmuje temat kontrowersyjny, w dodatku wgryzając się w niego od nieoczywistej strony? Może i tak, na pewno dla wielu tak. Jednak Alicja Baba pokazuje, że przede wszystkim, ponad wszystkimi naszymi przyzwyczajeniami, wzorcami kulturowymi czy uprzedzeniami, ponad niepewnością, strachem przed otworzeniem się na drugą osobę, niewiedzą i brakiem samoakceptacji, jest to temat piękny.

Wielu z nas gdzieś zgubiło tę prostą prawdę, przykrytą niesatysfakcjonującymi zbliżeniami, wstydem, nieudaną komunikacją z partnerem. Spora część pewnie w ogóle przestała jej szukać, godząc się na to, że się nie da, że nie musi być pięknie, kosmicznie, że za niektórymi pragnieniami nie trzeba gonić albo wręcz gdzieś głęboko je spychając.

„Świadomy Seks” nie przekona każdego, że jeśli chce, to może być niesamowicie, że może czuć się inaczej ze sobą, mieć bliższą relację z partnerem i bardziej satysfakcjonujący seks, a przynajmniej nie od razu. Ale w niektórych zasieje ziarnko, innym pomoże lepiej poznać samych siebie (i partnera), a jeszcze innym da nadzieję albo konkretne pomysły, jak dążyć do zmiany. Czasem uderzy też w czuły punkt, zarówno mężczyzny jak i kobiety, ale tym lepiej – to przecież okazja, aby świadomie poobserwować to poruszenie i popracować nad tym, z czym nam niewygodnie.

Cieszę się, że autorka postanowiła na własną rękę podzielić się tą książką, a raczej swoim doświadczeniem i wiedzą, nie czekając, aż ktoś otworzy jej do tego drogę i nie mówiąc, że się „nie da”. Bo przecież, niezależnie od tego, na jakim aspekcie życia się skupimy – zawsze można inaczej, jeśli się chce.

Stefan

Cenna wiedza na temat kobiet.

Krzysztof

Dziękuję, że napisałaś coś co jest swoistym magicznym portalem pomiędzy skrytą kobiecą naturą, a ścianą męskiej dumy i Ego. Architekt tej rzeczywistości nieźle to wykombinował, żeby skomunikować te dwie istoty to trzeba się trochę postarać z obu stron. No cóż dwa bieguny energii.

Marynia

Książkę pochłonęłam w jeden wieczór. Nie omieszkałam pozaznaczać wartościowych dla mnie  fragmentów. Pozwolę sobie je  przytoczyć:

,,Kobietę zdobywa się czułością i troską. Z czułości wyłania się pożądanie,,  – Własnie to od zawsze próbowałam przekazać mojemu mężowi.

,, To własnie od momentu wytrysku  zaczynasz kobietę zdobywać  na następny raz,, – piękne i takie prawdziwe. Tak naprawdę w każdej sekundzie, dbając  i troszcząc  się mężczyzna przygotowuje kobietę na wspólną rozkosz spojenia dusz w akcie miłości!   

,, Kobieta również chce różnych ról swojego mężczyzny. Chce, by oprócz penisa i ruchów frakcyjnych  użył też głowy,, – O tak , inteligentne rozmowy przed aktem, a także inteligentne krótkie komunikaty przepełnione czułością mogą czynić cuda i zalewać duszę rozkoszą !   

„Zwiąż się z kimś , z kim możesz być szczery i przy kim potrafisz się niczym nie przejmować. Jeśli obecność partnera koi Cię, to jest naprawdę dobrze,,

„Kochać kogoś to znaczy być jego fanem,,  – Ten fragment jest mi mega bliski, bowiem jestem na etapie  świadomego rozwodu i uzmysłowił mi, że tak ważne jest aby  obecność partnera nas koiła, a nie rozdrażniała.

,,Naprawdę da się odczuć czy mężczyzna kocha się z duszą kobiety i patrzy w jej oczy , czy kocha się z jej ciałem fizycznym i  tylko pożąda . Kobieta może czuć się traktowana przedmiotowo nie tylko wtedy, gdy pijacy mąż wykorzystuje ją seksualnie…. Kobieta może się czuć przedmiotowo,nawet wtedy gdy jej partner poświęca  jej czas (…) wtedy gdy brakuje obecności a  mężczyzna podąża za instynktem, wpada w pułapkę umysłu, który goni za orgazmem i jednopunktową przyjemnością,,

Fenomenalne jak dla mnie są Intymne przykazania  zarówno dla kobiety jak i mężczyzny.  Świetnie jakby każdy partner zapoznał się z tymi przykazaniami, a nawet posunę się do zaproponowania, aby te przykazania na stałe umieścić w sypialni!

Podsumowując:  Książka jest napisana bardzo czytelnym dla odbiorcy językiem a zarazem wsparta pięknymi porównaniami poetyckimi. Piękny opis Chatki jest poetycką metaforą waginy! Przepiękny opis, bardzo dziękuję! Moim zdaniem powinny tę książkę przeczytać kobiety, mężczyźni, a także wchodzący w życie miłosne nastolatkowie. To własnie dla tych ostatnich przeczytanie książki może być bardzo cennym  doświadczeniem, aby nie podchodzić do aktu miłosnego i ludzkiego ciała w sposób przedmiotowy! Ja osobiście zamierzam podarować te książkę  mojemu 17 letniemu synowi, który wkrótce zacznie eksplorować tą jak ważną dziedzinę naszego życia! Dziękuję Ali  za tak wartościową książkę i za Twoje intymne dzielenie się sobą, swoimi odczuciami i obserwacjami! Z milością!

Beata

Zatem książka. Napisałaś ją w świetnym stylu, bez żadnego zbędnego zadęcia. Nie ma w niej zawiłych terminów i  zaleceń wspinaczki na akrobatyczne szczyty. Czyta się ją lekko, szybko i z prawdziwym zrozumieniem. Cieszę się z tego, iż nie jest poradnikiem, bowiem poradników nie lubię. Taka jest prawda. Przeczytałam ich trochę i zazwyczaj po lekturze odnosiłam wrażenie, że coś ze mną bardzo jest nie tak. Powinnam być taka a taka i nie jestem. Powinnam czuć to i to a nie czuję. Twój poradny nie-poradnik natomiast uświadomił mi, że:

a) nie jestem żadnym indywiduum, niejedna z nas ma podobne pragnienia, tęsknoty, niespełnione potrzeby,

b) owszem, jestem indywiduum, mam swoje indywidualne traumy i doświadczenia, które mnie blokują.

Nie wiem jak to zrobiłaś, ale udało mi się spojrzeć na swój seks otwarcie i bez zakłamań. Zobaczyłam myśli jakie rodzą mi się w głowie, podążyłam ich śladem aż do źródła i przekonałam się, że przeszłość która  minęła (jak to przeszłość :)), jest niestety wciąż we mnie obecna. To co w pewnym sensie uważałam za swój  sukces na drodze do nauczenia się  czerpania przyjemności seksualnej, jest niczym więcej jak  zamrożeniem swoich lęków aby móc odczuwać  chwilową satysfakcję i pozbyć się  nagromadzonego we mnie napięcia. Wymagało to utrzymania dużej kontroli, nic więc dziwnego, że parę razy wraz z orgazmem zdarzał mi się potężny ból głowy. No chyba, że mam tętniaka, ale obstawiam tą pierwszą opcję  Jeszcze nigdy się  całkowicie nie otworzyłam, nie oddałam się, nie zanurzyłam, nie puściłam sznurków kontroli. W pewnym sensie jestem wciąż dziewicą   Alicjo, bardzo, bardzo dziękuję ci za tę książkę.  Myślę, że udało mi się zobaczyć w sobie skrzywdzone kiedyś dziecko i  przerażoną nastolatkę. Czytając za łzami w oczach odnajdywałam je  i głęboko im współczułam. Mam nadzieję, że również pokochałam, bo tego, podejrzewam, najbardziej potrzebują. Chcę je teraz utulić, ugłaskać, pocieszyć i nauczyć czerpać radość z tego co brutalnie i w wypaczony sposób zostało im przedstawione.  Chcę żebyśmy stały się jednością a przeszłość pozostała przeszłością.  Jeszcze nie jestem pewna jak to osiągnę, ale teraz nie wydaje mi się to specjalnie trudne.  Mam czas, mam chęci, mam męża pełnego zapału i mam jasne spojrzenie.

Kasia

Drogi Mężczyzno,

Ta książka jest wszystkim, co od dawna chciałam Ci powiedzieć, ale nie wiedziałam jak. Choć wiele razy próbowałam, nie rozumiałeś. Tłumaczyłeś, że tyle robisz dla mnie, że próbujesz jak możesz mnie nie urazić, zwracając uwagę na słowa. Pytałeś też, czemu wszystko ma być według jednej strony. Czemu wszystko ma być po mojemu… Mówiłeś też, że ty też jesteś sobą i taki już jesteś. Myślałam wtedy, że może masz rację i że to ja za wiele od Ciebie wymagam, że to ze mną jest coś nie tak, że to ja nie doceniam Twoich starań. Ale smutek nadal pozostawał, wraz z głębokim pragnieniem, żebyś mnie zauważył, żebyś mnie zrozumiał, żebyś chciał mnie rozumieć. Ale Ty nadal widziałeś wszystko w ten sam sposób. Widziałeś kobietę, która ma zmiany nastrojów, która płacze z błahych powodów, z błahych wypowiedzianych słówek. Lecz mi nigdy nie chodziło o słówka, nigdy nie chciałam się czepiać. Często powstrzymywałam płacz. Spytasz o co chodziło. Chodziło o wyraz twej twarzy, o to w jaki sposób do mnie mówisz, o to jakie emocje czułam wtedy w przestrzeni. Choć i tak, zanim odniosłam to do Ciebie, pięć razy obwiniłam siebie. Myślałam, że to moja wina, że to te moje nastroje, że to wina mojego okresu. A łzy same wypływały z mych oczu. Myślałam, że wariuję.

Potem, przeczyłam tę książkę. Choć tytuł to „Świadomy Seks”, to dla mnie odnosi się ona do całej kobiecości. Czytając ją poczułam, że nie jestem sama, że nie zwariowałam. Wiele razy miałam łzy w oczach, czytając o pięknie i subtelności kobiecości. Choć również czułam, twoje słowa, że to brzmi jakby wszystko miało być po mojemu. A gdzie w tym wszystkim Ty? Czułam, że choć tak bardzo tego wszystkiego pragnę, to, że wymagam zbyt wiele, że czemu to Ty masz się do mnie dostosować. Przecież ja tego nie chcę! Nie chcę byś na siłę zmieniał się dla mnie. Zapytasz mnie czego chcę, czego tak naprawdę pragnę.

Pragnę tego byś mnie widział, byś chciał mnie poznać. Abyśmy rozmawiali otwarcie o naszych pragnieniach i smutkach. Pragnę nade wszystko Twojej czułości i miłości oraz troski o mnie. Byś mówił do mnie czuło, głaskał moje włosy, plecy, przytulał mnie. Byś uśmiechał się do mnie gdy się złoszczę i nie odnosił wszystkiego do siebie. Pragnę byś dostrzegł i zrozumiał naturę kobiecą i nie negował jej. Pragnę widzieć zrozumienie w Twoich oczach, gdy płaczę z „błahych” powodów. Pragnę byś zobaczył piękno w tym jaka jestem i zaakceptował mnie. Pragnę też byś doprowadzał mnie do ekstazy ledwo muskając moje ciało. Wreszcie, pragnę byś przeczytał tę książkę z otwartym sercem, dla mnie. Wiedz też, że ciągle się zmieniam i to czego najbardziej pragnę to odkrywać siebie i swoje pragnienia razem z Tobą.

Nie jest to możliwe bym przekazała Ci tu wszystko co czuję. Części sama nie potrafię nazwać. Wiedz też, że jest to jedynie mała cząstka mnie, ta zrozpaczona i spragniona. Bardzo bym nie chciała, byś pomyślał, że tak się czuję cały czas i, że jest mi z Tobą źle, bo tak nie jest. Jest to część mnie, która czasem wychodzi z ukrycia i wypełnia mnie całą. Nie wiem, czy to zrozumiesz ale mam taką nadzieję.

Kocham Cię,

Kobieta