Bycie medium to tak naprawdę nic wielkiego.

       Przyjęło się, że to wielkie historie albo bardzo dziwni i nawiedzeni ludzie. Wróżki i egzorcyści narobili medium sporą reklamę, ale niekoniecznie pozytywną. A kim jest prawdziwy, dobry channeler? To zwykła, ludzka osoba, która autentycznie się sobie przygląda, nie wstydzi swojego człowieczeństwa, potrafi się w nim odnaleźć, nie poucza, a jedynie dzieli swoją pasją, nie narzuca swojego widzenia, daje innym wolność słowa i myślenia oraz nie robi altruistycznych gestów jeśli są one skierowane na poklepywanie siebie.

Czym jest, a czym channeling nie jest?

        Channeling to baczny proces samoobserwacji. Świat ewoluuje i jak wszystko, również i channeling oraz jego postrzeganie nieustannie się zmienia. Kiedyś przyjmowało się, że ludzie medium są albo opętani albo zamieniają się w wiedźmy, które wchodzą trans, patrzą w szklaną kulę albo którymi szarpie, podczas gdy siedzą przy stole z członkami rodziny zmarłego człowieka.

Ostatnio proces ten bardzo mocno rozwinął się i unowocześnił, a by być “po(d)łączonym” nie trzeba dygotać, przewracać gałkami ocznymi, a nawet nie musi być kontaktów ze zmarłymi w ogóle. Ludzie uważający się za medium, kontakty te nazywają na różne, przeróżne sposoby. Mogą to być przekazy, wizje, informacje, kontakt z wyższą Jaźnią, wyższym Ja (prawda? nie brzmi już tak strasznie), cisza, medytacja, Światło, Źródło albo zwyczajnie własna głowa.pexels-photo-57007

Channeling na pewno nie jest przewidywaniem przyszłości, przekazywaniem numerów totolotka, rzucaniem czarów, zabawą w czarną czy białą magię, poszukiwaniem guruizmu, byciem Mesjaszem i zbawicielem świata, schizofrenią, brakiem uziemienia, przerośniętym ego, zabawą z zaświatami czy egzorcyzmem.

Jeśli ktokolwiek coś obiecuje, straszy, nakłania, rzuca klątwy, głosi swoją jedną i jedyną prawdę, manipuluje, kłamie lub choruje psychicznie, robi coś całkiem innego niż przekazywanie czystych informacji.

         W pracy medium, czyli w procesie samopoznawania się, najcięższe i “najgorsze” chwile to te, kiedy trzeba się sobie przyglądnąć, a widok jest okropny. Konfrontacja z najbardziej mrocznymi ludzkimi emocjami i uczuciami jest trudna i bolesna. Widoki są okropne i oropiałe. Zobaczyć swój wstyd, lęk, strach, rozczarowanie, niewiedzę i pustkę jest najzwyczajniej w świecie bardzo nieprzyjemne.

A dlaczego trzeba przez to przejść? Dlatego, że bycie medium to łączenie się z boską cząstką w środku nas, a nie z czymś na zewnątrz. A aby dojść do cichego dna swojego serca, trzeba się najpierw przebić przez zapory umysłu, nagromadzone traumy i nieuleczone rany.

Channeling (z ang. Channel – kanał), w języku polskim najczęściej tłumaczone jest jako medium, ale równie dobrze moglibyśmy lawirować pomiędzy takimi słowami jak: przekaźnik, odbiornik czy właśnie kanał.

        Dlaczego w channelingu chodzi o to, by być jak najbardziej “czystym”? Tak samo jak w każdej innej pracy, gdzie mamy nieustanny kontakt z ludźmi (psycholog, psychiatra, terapeuta, itp.) czystość umysłu jest podstawą do tego, by na wierzch świeżych informacji nie dorzucać swoich poglądów, wierzeń, przekonań, nieprzerobionych traum oraz lęku i nadziei. Spisane informacje muszą być jak najbardziej nietknięte przez odbierający je obiekt. Medium po pomoc dla siebie udaje się do specjalisty. A gdy pracuje, wykonuje tę pracę rzetelnie.

       Możemy również dyskutować na temat skąd pochodzą myśli i skojarzenia, czy są wytworem ludzkiego umysłu, czy jednak są czymś z zewnątrz? Czym jest umysł? Czy umysł dzieli się na indywidualny i na kolektywny i gdzie dokładnie? Co dzieje się z umysłem po śmierci i jak to możliwe, że ludzie mają mniej więcej te same myśli i te same problemy na całym świecie? Do dziś w sumie nie wiadomo.

       Zakładając więc, że niewiele wiemy i nie mamy wpływu na tzw. wenę artystyczną, to czy i kiedy przychodzi oraz w jakich warunkach ma miejsce (choć najczęściej ma miejsce w photo-1444703686981-a3abbc4d4fe3obliczu miłości, jej braku, samotności, cierpienia i nadziei), nie rozumiemy, że nagle pisarz pisze książkę i czasami jedną za drugą. A ktoś inny maluje. A ktoś inny robi piękne zdjęcia. Albo świetnie gotuje. Albo biega. Albo tańczy. Albo śpiewa. Nurkuje. Żegluje. Każda z tych osób, która odnalazła swoją pasję, potrafi się wyciszyć, a potem daje z siebie wszystko i mogłaby to robić od rana do wieczora. Mówi się, że taka osoba jest na ścieżce serca (lub ścieżce Prawdy), a czymże jest channeling jak nie właśnie tym?

Channeling jest podążaniem za swoim wewnętrznym głosem, słuchaniem i odkrywaniem siebie, oczyszczaniem się regularnie poprzez samoobserwację, rozmowę oraz przyglądaniem się wszystkim swoim cechom.

Jak ma się channeling do szeroko przyjętego pojęcia “duchowości”?

Dzisiejsza duchowość zakłada (niestety) oddalenie się od swojego człowieczeństwa: chcemy pozbyć się ego, nie mieć pragnień (budda powiedział, by ich nie mieć), odtrącić emocje, kochać wszystkich bezwarunkowo (więc wstyd się przyznać jak się kogoś kocha osobowo), usilnie dążymy do tego, by nie bać się śmierci, choć nie do końca nam się to udaje, no i marzymy o miłości z drugim człowiekiem, a udajemy, że to wcale nie jest najważniejsze. Nie jest NAJważniejsze, ale jest piękne i to właśnie o miłości było zawsze najwięcej wierszy, powieści, historii czy malunków.

       W dzisiejszej duchowości zatraciliśmy kontakt z rzeczywistością, zwykłym człowieczeństwem i byciem ludzkim, ze wszystkimi jego pozytywami jak i negatywami: zaczynając od wciąż nieakceptowanych wydzielin ciała, a na niestabilnym i niezbadanym charakterze człowieka kończąc.

      W pędzie dążenia do personalnej transformacji, gdzie nie ma osobowości, pragnień, lęków, ani nawet boga, a jest tylko cisza, błogość, czyste światło i zero życiowych dramatów, pieniądze spadają z nieba (albo dążymy do tego, by żyć bez nich), a bezwarunkowa i wszechakceptująca miłość krąży pomiędzy najbliższymi członkami rodziny i wszyscy się świetnie dogadują – stało się tak wyidealizowaną wersją dzisiejszej duchowości I RZECZYWISTOŚCI że jednocześnie całkowicie zaprzecza TEMU, CO JEST.

Warto raz na jakiś czas przypominać sobie, że jesteśmy OK jako ludzie i naprawdę wiele nas łączy:

  • jesteśmy ludźmi

  • mamy problemy

  • zamiast dążenia do nieposiadania problemów, zachęcajmy się do ich rozwiązywania. Problemy będą zawsze, bo taki jest ten aktualny, rzeczywisty świat. Można je zredukować do dbania o drewno i pożywienie w wiejskim domku, ale wtedy i tak będziesz musiał myśleć o tym jak przeżyć zimę i naprawić cieknący dach.

  • Tożsamość (czyli ego) nie jest zła! Całe życie możesz spędzić na dążeniu do zabicia swojego ego, próbować pozbyć się pewnych cech, znienawidzić swoją zazdrość czy lenistwo, albo wręcz dążyć do zakochania się w niektórych tych cechach, po to, by w końcu pokochać się w całości. Różne są drogi i proszę, szukaj nadal, aż znajdziesz swoją, a jeśli już ci się nie będzie chciało szukać, pokochaj fakt, że twoja tożsamość jest tym, co wyróżnia cię spośród milionów innych ludzi. Dążąc do tego, by być oświeconym, lewitującym buddą, który jeszcze nie musi jeść, nie czuje już uczuć ani emocji, po pierwsze stawiasz sobie sam ogromną poprzeczkę, a po drugie, na dzień dobry sam sobie wyznaczasz z góry czas na osiągnięcie tego sukcesu, ogólnie pomiędzy 10 a 20 lat praktykowania. Tożsamość jest twoim indywidualnym prezentem i piaskownicą, w której możesz grzebać do końca życia i z której zawsze wygrzebiesz coś nowego. Nigdy się nie zanudzisz, nigdy! Tożsamość zmienia się do ostatniego dnia twojego życia, wraz z tobą. Nie pozostaje taka sama, a rozwija się, dojrzewa i zmienia. Wszyscy mamy tożsamość.

  • Mamy ciało, o które trzeba dbać.

  • Nie ma co się oszukiwać – na dzisiaj ludzkie relacje kuleją. Paradoksalnie dopiero teraz uczymy się rozmawiać i słuchać (i słyszeć!) drugiego człowieka.

Proces channelingu to nauka słuchania.

Pierwszym krokiem jest zaznajomienie się z Ciszą. Zaznajomienie oznacza, że potrafię długo siedzieć w naturze (w parku, w lesie, na balkonie) bez telefonu, komputera oraz książki. Tylko ja i natura. Umiejętność bycia samemu do tego stopnia, że potrafię zasnąć wieczorem wsłuchując się jedynie w ciszę w domu, bez muzyki, filmu, gadania czy czytania. Tylko ja i mój oddech. Potrafię milczeć w towarzystwie innych ludzi i nie czuję się skrępowany gdy nikt nic nie mówi. Potrafię uczestniczyć w rozmowie, będąc jedynie słuchaczem i potrafię opanować swoje chęci, gdy koniecznie chcę wyrazić głośno osobistą opinię. Gdy potrafię siedzieć cicho, przechodzę do nauki bacznego wsłuchiwania się w Ciszę.

    Gdy już jest cicho, nasłuchujesz co słychać. Jeśli tworzysz pexels-photo-54539sobie obrazy, że zaraz napadnie cię jakiś stwór to pracujesz z lękiem i może być pomocne “odsyłanie do światła” jakichkolwiek nieprzyjemnych i strasznych myśli. To nie jest wypieranie, a jedynie uspokajanie umysłu. 

Proces channelingu to również nauka słuchania siebie. Gdy potrafisz słuchać ciszy i rozpoznajesz różne jej dźwięki, w zależności od miejsca czy pory roku, uczysz się też słuchać siebie. Na początku w ogóle nie idzie rozpoznać jakie ma się potrzeby, a jak już się rozpoznaje, to się w nie wątpi, pyta się siebie czy wolno (co zrobiłby w takiej sytuacji Jezus?), a poprzeczka ustawiona jest tak wysoko, że nie może zrobić nic innego niż wywołać poczucie winy lub jeszcze większe dążenie do doskonałości.

Dlatego nie można oddzielić procesu channelingu od duchowości. To jest jedno i to samo. Nie można wsłuchiwać się w naturę i podziwiać drzew bez jednoczesnej pracy nad własnymi lękami. Nowa przestrzeń otwiera wrota do tego samego miejsca. To miejsce jest dualistyczne, jak wszystko na tym świecie: w tym miejscu można przeżyć niezapomniane doświadczenie mistyczne, jak i zanurkować w swoje cienie, wiezione na taczce jak kamienie z przeszłości.

      Celem channelingu jest medytacja. Nie przekazywanie informacji czy bycie użytecznym dla ludzi. W czystym channelingu i w jego zdrowym podejściu, celem jest medytacja. Czyli twórczość. Czyli tzw. flow. Czyli malowanie, rysowanie, pisanie, tańczenie. Jednym słowem tworzenie. Czyli ekspresja siebie. Czyli spełnienie. Czyli odnajdywanie boga. Skutkiem ubocznym tych działań jest rosnące uczucie szczęścia oraz coś użytecznego lub pięknego dla ludzi wokół. Bo trzeba tańczyć dla siebie, ale naturalny i prawdziwy taniec zawsze wpłynie na jakość życia ludzi, którzy się temu przyglądają.

Skutkiem channelingu jest poznawanie coraz to głębszych warstw siebie oraz (nierzadko) niezła sztuka albo przydatne informacje dla siebie i świata.

Channelingu jak i innych form ekspresji nie da się zachować tylko dla siebie.

Dobrym przykładem profesjonalnego medium jest Bashar. Jeśli ktoś Bashara nie zna, tu więcej info o nim:

http://basharchanneledbydarrylanka.org/

https://www.youtube.com/watch?v=3Nrf-KEz4rk

        Bashar to Darryl Anka, Amerykanin, medium, podłączający się i wchodzący w swoisty rodzaj transu od 30 lat po to, by przekazywać ludziom różne informacje dotyczące ich samych lub ogólnie przyjętego rozwoju całej ludzkości. Wiele z pomysłów Bashara zostało wykorzystanych do utworzenia kultowego i znanego na całym świecie serialu science-fiction “Star Trek”.

Niektóre jego filmiki, które można obejrzeć na youtube są naprawdę… mądre i gdyby się tak im przyjrzeć z boku, można spokojnie “zrzucić” przekazywaną wiedzę na doświadczenie i życiową mądrość Pana Darryla, a niekoniecznie na kontakt z ufoludkami. Ale jak wspomnieliśmy wyżej, każdy z medium ma swoisty sposób prowadzenia wykładów czy spotkań, po to, by w jak najjaśniejszy sposób dotrzeć do swoich odbiorców.

          Kiedyś Eckhart Tolle został zapytany o to, czym różnią się jego wykłady od wykładów na przykład takiego Bashara, a odpowiedź nie była zaskakująca. Powiedział, że “w sumie niczym, ale otoczka jest inna”. Jest mnóstwo różnych sposobów na przekazywanie wiedzy sobie i innym: można stworzyć do tego otoczkę formy pt. “pozaziemskie istoty”, ale także bardziej psychologicznie i laicko “łączyć się ze swoją wyższą Jaźnią” i wtedy nie przypisujemy informacji nikomu z zewnątrz (i tak właśnie pracuje E.Tolle). Ale można równie dobrze wymyślić jakiekolwiek inne podanie, o ile nie wyrządza to nikomu krzywdy, nie nakłania, nie bawi się w mówienie ludziom jak żyć, co robić i jak myśleć oraz jednocześnie trenuje ogromną pokorę i otwartość, co jest podstawą w tym “zawodzie”.

       W zeszłym roku na youtube dostępny był kilkugodzinny wykład, a raczej kurs prowadzony przez samego Bashara dla ludzi, którzy są do channelingu przyciągani lub nawet już teraz pracują w ten sposób. Warto zaznaczyć, że każdy człowiek ma możliwość bycia medium wyższej i kolektywnej wiedzy. Dlaczego jedni mają do tego łatwiejszy dostęp, a inni nie? Może dlatego, że dla jednych jest to ich droga i tzw. misja życia? Inni skupiają się na czym innym. Gdyby wszyscy robili to samo, czyli np. siadali i pisali, nie byłoby maszynistów, piekarzy i przedszkolanek. Każdy ma swoje zadanie.

Trzeba też tego mocno chcieć. Nikt nie będzie kazał ci wykonywać pewnego zawodu wbrew sobie. Ludzie, którzy zajmują się channelingiem na poważnie, zawsze czuli jakiś pociąg do kontaktów z Nieznanym i sprawia im to przyjemność. W channelingu nie ma lub przynajmniej nie powinno być męczenników. Spełnienie idzie w dwóch kierunkach: ja, jako informator jestem spełniony na polu osobistym i gdy piszę lub mówię, wiem i czuję, że wypełniam w stu procentach swoje zadanie, a jednocześnie przekazuję innym interesujące informacje, które może akurat komuś się przydadzą.

Channeling, czyli proces bacznej samoobserwacji zaczyna się i kończy na nieustannym zadawaniu sobie niektórych pytań i nurkowaniu w nie zawsze oczywiste odpowiedzi:

  1. Skąd wiesz, że jest to kierunek, w którym chcesz podążać?ascension-1568162_1920

  2. Czego oczekujesz? Co chcesz, by nastąpiło?

  3. Czy jesteś gotowy czuć się jak dziwak i głupek? Mogą pojawiać się głupio brzmiące rzeczy.

  4. Czy to będzie ok dla ciebie czuć się “innym”? Czy jest ok dla ciebie nie zaliczać się do dziedziny pt. “normalne”?

  5. Czy jesteś świadomy i gotowy na wszelką odpowiedzialność, która przychodzi wraz z channelingiem?

  6. Czy jesteś gotowy, aby podróżować lub nawet przeprowadzić się, jeśli channeling popchnie cię w tym kierunku?

  7. Czy jesteś gotowy robić sesje channelingu dla samego channelingu? Bez oczekiwania, by inni ludzie to zaakceptowali i zatwierdzili? Po prostu dlatego, że to jest tym, czym ty jesteś? I to powinien być JEDYNY powód, dla którego zajmujesz się tą dziedziną.

  8. Czy jesteś gotowy się zmienić?

  9. Czy jesteś gotowy zająć się tym profesjonalnie?

  10. Czy dobrze będziesz się czuł biorąc pieniądze za twoją usługę? Dlaczego? Dlaczego nie? (Pamiętaj, że informacja, którą przekazujesz jest za darmo. Każdy może ją zdobyć. Ludzie płacą za twoją pracę, nie za informację).

  11. Jak rozumiesz prawo autorskie?

  12. Czy któreś z tych pytań jest niewygodne? Czy sprawia, że narasta w tobie strach?

O co regularnie dbać i dostarczać swojemu ciału:

  1. tlen

  2. woda

  3. odpowiednie jedzenie

  4. zmniejszyć ilość stresu

  5. robić ćwiczenia fizyczne i dbać o odpoczynek

  6. pozwolić sobie na twórczą ekspresję

Prawa dostępu do informacji:

  1. Podążaj ścieżką, która powoduje najmniejszy opór, CHYBA ŻE występuje ogromne pragnienie i dążenie do zdobycia danej informacji

  2. Odpowiedni czas i synchronizacja to podstawa

  3. Nawet całkowite przeciwieństwo ciebie pracuje dla ciebie, np. jakaś osoba jest tak różna od twoich przekonań, że w końcu na nie wpływa, co przynosi zmiany w twoim życiu

  4. Zaczynaj ze swojego “bezpiecznego, idealnego miejsca”. To jest start: forma medytacji, w której najpierw wyobrażasz sobie spokojne, piękne miejsce, by wyciszyć umysł.

  5. Jesteśmy wszyscy twórcami naszych własnych rzeczywistości, a rzeczywistość powstaje z myśli i emocji

  6. Jesteśmy częścią jakiejś galaktycznej rodziny, czego nie jesteśmy jeszcze świadomi. Istnieją istoty czy zdarzenia, których człowiek nie jest w stanie wyjaśnić: w formie fizycznej (ufo) oraz na duchowym poziomie (anioły).

  7. Ma miejsce transformacja, nazywana różnie przez różnych nauczycieli. To rzeczywiste i mierzalne wydarzenie.

  8. Wszyscy jesteśmy połączeni z Bogiem w nas samych i nie potrzebujemy wyznawać nikogo ani niczego na zewnątrz nas. Nie potrzebujemy nikogo, kto mógłby być “kosmicznym posłańcem” – żaden ksiądz, kościół, guru, a już na pewno nie medium!

Jak rozpoznać informacje pochodzące z wiarygodnego źródła:

  • spokój i harmonia w ciele

  • rzeczy, o których piszesz lub mówisz, doświadczasz na sobie. Musisz wiedzieć, o czym mówisz, nie przekazujesz teorii

  • informacje są dla dobra medium i dla dobra ludzi

  • przekazując informacje spełniasz się. Nie ma pojęcia czasu, trudu czy nudy. Mógłbyś to robić cały czas: odczuwasz to jako pasję, nie pracę.

  • pokora i skromność

Co jest niepożądane lub wręcz niebezpieczne:

  • konkretne daty i liczby

  • obiecanki

  • zagrożenia, groźby i szantaż

  • obiecane nagrody, jeśli coś zrobisz, to dostaniesz coś w zamian

  • mamienie mocami nadprzyrodzonymi

  • nagabywanie do czynienia zła

  • mamienie, że zbawiasz świat, zabawa w Mesjasza lub „lepszego” od innych

Od tego trzymamy się z dala.

        Jeśli wyjdziemy z założenia, że jest tylko jedna Jaźń, czyli taka wielka kula energii, z której powstaje wszystko i która nie ma formy, ale która jednocześnie tworzy sobie fizyczną formę, by móc zaistnieć (życie) i tworzy sobie wszechświat, Ziemię i ludzi, to tworzy też jednocześnie Anioły, kule energetyczne i życie po śmierci (które i tak nie wiadomo czy jest czy nie ma), ale… te Anioły, czy inne Istoty, to też tylko i wyłącznie projekcja umysłu. By było trochę łatwiej. Nie zdziwiłabym się, gdyby się okazało, że nie istnieje nic poza jednym umysłem i poza sobą, na koniec dnia każdy jest bogiem i tworzy sobie wszechświat według własnego uznania, reinkarnacja to nie życie po życiu, tylko wszystkie życia jednocześnie (bo przecież czas nie istnieje), a po śmierci okaże się, że umysł jest jeden i wychodzi z niego jedna wiązka światła. Tak zresztą mówią co niektóre teorie duchowe.

          To, co się wydaje, że najbardziej wpływa na jakość przekazywanych informacji przez medium jest to, ile pracy indywidualnej takie osoby wykonały w swoim życiu. Czy zagłębili się w swój strach i opór oraz syndrom bycia ofiarą? Czy nauczyli się nie oceniać? Jeżeli wykonali pracę, by odzyskać swoją wewnętrzną siłę, znają pokorę i są w stanie poświęcić się dla swojego rozwoju (nawet jeśli muszą przyglądać się częściom siebie, których nie chcą widzieć), mogą stać się bardzo dobrymi i czystymi “kanałami”.

             Aby stać się dobrym medium, musisz być gotowy chcieć spoglądać w lustro swojej duszy, a także objąć i zintegrować nawet najgorsze aspekty siebie. Nie każdy jest gotowy to zrobić.

Jeśli poszukujesz medium, zadaj sobie najpierw pytania:

  1. Jak wygląda życie osobiste osoby, mianującej się medium? Czy ta osoba żyje zgodnie z tym, co głosi?

  2. Jak przejrzysta jest ta osoba w jej zwykłym, codziennym stanie świadomości? Czy kreuje dużo chaosu w swoim życiu, czy może żyje w równowadze?

  3. Czy ta osoba łatwo radzi sobie z podstawami życia w 3D na Ziemi, czy może jednak poszukuje ucieczki od tej rzeczywistości?

  4. Czy ta osoba lub istota, która przekazuje informacje daje ci delikatnie albo otwarcie do zrozumienia, że posiada jedyną prawdę i że musisz za nią podążać, by “zostać ocalonym”?

         Powróćmy na chwilę do dzisiejszej duchowości, jako że ten temat jest aktualnie bardzo, bardzo gorący. Bycie duchową osobą stało się tak cool, że gdy okazuje się, że taki duchowy nie jesteś, dosłownie można spalić się ze wstydu. W dzisiejszej duchowości jest tak dużo obłudy i zagapienia się, że można praktycznie złapać się za głowę. Sukces z korporacji został zamieniony na sukces w rozwoju osobistym. Zagubiła się pokora, szczerość i oszczędność. Jest dużo gonitwy, głupoty i gonienia za byciem lepszym. Czy od innych czy od siebie, już w to nie wnikam, ale gonitwa, by cały czas się ulepszać, czymże jest jeśli nie tym samym co awansowanie w pracy?

         Dlaczego o duchowości rozmawiając o channelingu? Osoba, uprawiająca channeling nie łączy się w jakiś dziwny sposób z zaświatami, łapiąc za ręce inne osoby siedzące przy tym samym stole i zamykająca oczy prosząc o informacje od zmarłego męża kobiety.

        Proces channelingu to jedna z wielu dróg dochodzenia do siebie. Proces jak każdy inny, ma za zadanie obdzierać z kolejnych warstw nieprawdy o sobie i nieprawdy o świecie. Przyglądasz się swoim przekonaniom, strachom i nadziejom. To bolesne obdzieranie z kolejnej warstwy swojej cebuli, bez końca i do samej skóry. To nieustanne przyglądanie się sprawom, które już myślałeś, że są zamknięte, ale teraz powracają w innej odsłonie. I godzisz się na to, że będzie tak do końca życia, ale za każdym razem inaczej. Twoje życie zamienia się w jeden, nieustający proces bez początku i bez końca.

       Medium musi mieć się na baczności cały czas, a czujność takiej osoby praktycznie jej nie opuszcza. Gdy ludzie dziękują, wie, że może pojawić się pycha i duma. Stworzenie „innej” postaci pozwala przepuścić komplementy gdzie indziej, by nie zostały w medium.

W channelingu często chodzi o lepszy kontakt ze sobą, a ta „inna istota” jest bardziej drogą do całkowitego połączenia się ze sobą, ze swoim odbiciem w lustrze niż rzeczywiście kontaktem z inną, zewnętrzną energią.

Źródło informacji: https://www.youtube.com/watch?v=axBo8gn1krY&list=PL363fRoxcXGmU3G9ptZAjD6tiQ5y57ca6 (aktualnie filmik jest niedostępny)

Zapisz